cinema.pl Artykuły

wtorek, 06 marzec 2018 11:41

Wakacyjna miłość inaczej – randka z brzoskwinią

Napisane przez  Ewa Cieplińska-Bertini
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

‘Tamte dni, tamte noce’ - ulubieniec większości międzynarodowych festiwali filmowych ubiegłego roku, zdobywca nagród, przyznanych zarówno przez krytyków, jak i publiczność, walczył o cztery statuetki oscarowe w kategoriach: najlepszy film, najlepszy aktor pierwszoplanowy, najlepszy scenariusz adaptowany i najlepsza piosenka. Dostał jedną – za scenariusz oparty na powieści André Asimana.



Na konferencji prasowej poprzedzającą premierową projekcję filmu w Londynie w ubiegłym roku, reżyser filmu Luca Guadagnino oraz wykonawcy głównych ról, Timothée Chalamet i Armie Hammer, rozmawiali z dziennikarzami o pracy nad filmem oraz .....  słynnej scenie seksu z brzoskwiną!

Nagrodzony Oscarem scenariusz.
Luca Guadagnino: (‘Jestem miłością’, ‘Nienasyceni’)
- Mając na uwadze fakt, że już wcześniej zrobiłem kilka filmów opowiadających o ludziach oddających się błogiemu lenistwu w spektakularnie pięknych miejscowościach, musiałem się poważnie zastanowić, czy tym razem będę mógł pokazać coś więcej, znaleźć w tym letnim lenistwie jakąś głębszą treść (śmiech).
- Muszę przyznać, że praca nad projektem ‘Tamtych dni...’ była dość długą podróżą twórczą. Jamesa Ivory spotkałem wiele lat temu, kiedy pracował we Włoszech nad ‘Białą hrabiną’. Od samego początku przypadliśmy sobie do gustu. Tak się składa, że wśród moich przyjaciół mam więcej reżyserów niż aktorów. Mój partner jest również reżyserem.
- Kilka lat później, podczas jednego ze spotkań zaczęliśmy zupełnie przypadkowo rozmawiać o książce André Asimana, bestsellerze uznanym wtedy przez New York Times’a książką roku. Podobnie jak ja, James był nią rówież zachwycony. Był już wtedy nawet w trakcie pisania na niej opartego scenariusza.
- James miał także reżyserować film, a ja zostałem zaproszony do współpracy w charakterze konsultanta. Akcja filmu odbywa się we Włoszech, w okolicy, którą znam bardzo dobrze. Producenci filmu zainteresowani byli równiez moim ‘włoskim spojrzeniem’ na projekt. Byłem bardzo zadowolony z tej propozycji. Udział w produkcji James’a Ivory byłby to dla mnie ogromnym zaszczytem. Jestem bowiem wielkim wielbicielem jego twórczości . Niestety, ten plan nie doszedł do skutku. Po jakimś czasie James pomyślał, że film o mniejszym budżecie i w mojej reżyserii, będzie miał większe szanse realizacji. Chętnie zgodziłem się na jego propozycję. I tak powstały ‘Tamte dni, tamte noce’.

‘Mystery of Love’ Sufjana Stevensa - nominowana do Oscara oryginalna piosenka.
Luca Guadagnino:
- Pisząc scenariusz, postanowiliśmy zrezygnować z takiej samej konstrukcji, jaką ma powieść, w której występuje narrator, należało więc wprowadzić jakiś inny sposób na zbudowanie odpowiedniej narracji filmu. Nie chcieliśmy korzystać z typowych sposobów, jakich często używają filmowcy, np. Stanley Kubrick w ‘Lśnieniu’. Pomyślałem, że utwór muzyczny będzie wspaniałym rozwiązaniem. Wpisze się w nastrój filmu, stając się równocześnie jednym z jego bohaterów, swoistego rodzaju narratorem.
- Sufjan Stevens jest od lat moim ulubionym muzykiem. Jego niezwykle intymny album (‘Carrie & Lowell’) opowiadający o relacjach z rodziną, zwłaszcza z jego mamą, bardzo mnie wzruszył. Byłem pewny, że ktoś tak bardzo szczery i wrażliwy wniesie dużo głębi duchowej  do naszego filmu.
- Skontaktowałem się z Sufjianem, prosząc o napisanie jednej piosenki. Zgodził się, choć podszedł do propozycji z dużą nieśmiałością. Po kilku miesiącach wrócił do nas nie tylko z dwoma nowymi piosenkami ‘Vision of Gideon’ i ‘Mystery of Love’, ale rówież z nową aranżacją fortepianową ‘Futile Devices’, utworu z wcześniejszego albumu ‘The Age of Adz’. Muzyka Sufjana sprawdziła się doskonale. Jego kompozycje stały się wewnętrznym monologiem filmu. Kiedy namiętność między  Elio i Oliverem przybiera na sile, oddajemy głos wzruszającej muzycznej narracji.
Timothée Chalamet (‘Interstellar’) - nominowany do Oscara w kategorii najlepszego aktora pierwszoplanowego:
 - Od dawna szukałem scenariusza, w którym mógłbym uprawiać seks z .... brzoskwinią. Ten był po prostu wspaniały (śmiech). A teraz poważnie – możliwość pracy z tak wspaniałymi filmowcami jak Luca, Armie czy James Ivory nie zdarza się często, zwłaszcza aktorowi w moim wieku. Za nic na świecie, nie mogłem zrezygnować z takiej propozycji.
- Nie wspomnę o zdjęciach we Włoszech. Na plan zdjęciowy w Cremie przyleciałem kilka tygodni wcześniej, by nauczyć się , jak być Włochem. Każdego dnia miałem lekcje nie tylko włoskiego, ale również gry na fortepianie i gitarze. Miałem też sporo czasu, żeby poznać miasteczko i okolice. Są one ogromnym atutem i istotnym elementem filmu – w pewnym stopniu, jednym z jego bohaterów.
- Armie dołączył do nas trochę później, kiedy ja czułem się już mocno zadomowiony. Mówią, że doświadczenie jest najlepszym nauczycielem. Więc zamiast wspólnego uczenia się teksu czy odbywania prób, spędzaliśmy ze sobą dużo czasu, włócząc się po moich ulubionych miejscach. Chcieliśmy się dobrze poznać i serdecznie zaprzyjaźnić, żeby naturalna chemia, jaka istniała między Elio i Oliverem była w naszych kontaktach również autentyczna.
Armie Hammer (‘The Social Network’, ‘Zwierzęta nocy’):
- Scenariusz filmu bardzo mnie zachwycił. Jednocześnie bardzo przestraszył. W pierwszej chwili nie chciałem przyjąć z tej roli. Miałem ogromne wątpliwości, czy będę w stanie obnażyć się na ekranie wystarczająco, by przedstawić niezwykle subtelne emocje i intymność, jakie istnieją między Oliverem i Elio. Obawiałem się też scen rozbieranych. Myślałem o córce, która kiedyś będzie mogła zobaczyć zdjęcia nagiego ojca w internecie. Odbyłem wiele rozmów z Lucą. Przekonał mnie do podjęcia wyzwania artystycznego. Jestem mu za to bardzo wdzięczny.
- Jeśli chodzi o próby – mieliśmy tylko jedną, jedyną! Tego dnia mieliśmy kręcić w wyjątkowo pieknej willi. Przyszliśmy na plan. Luca oprowadził nas po wspaniałym wnęrzu. Kiedy pokazywał nam ogród, rzucił, jakby trochę od niechcenia: ‘... chcecie wypróbować jakąś scenę? Jakąkolwiek. Powiedzmy 62.’.
- Wertujemy scenariusz. Jest! ‘Elio i Oliver czulą się do siebie na trawie’. Nic więcej! Zerknęliśmy na siebie, a Luca mówi: ‘Kiedy tylko będziecie gotowi’. Zaczęliśmy się czulić, a Luca na to: ‘Oh, nie, nie... trochę więcej zaangażowania’. No więc zaczynamy od nowa, z większym poświęceniem. Dłuższa, niż się spodziewaliśmy, chwila ciszy zaniepokoiła nas lekko. Przerwaliśmy próbę. Okazało się, że Luca już dawno sobie poszedł. Więcej prób nie mieliśmy! (śmiech)


Seks z brzoskwinią.
Timothée Chalamet:
- Scena, jak każda inna. Luca potraktował ją tak samo, jak wszystkie pozostałe. No, może z małym wyjątkiem: poradził mi, bym wcześniej popraktykował i upewnił się, czy to jest możliwe.
Luca Guadagnino:
- Muszę przyznać, że powieść Asimana jest znacznie bardziej szczegółowa i dosadna w opisach erotycznych stosunków między Elio i Oliverem niż nasz film. Jak wspomniałem wcześniej, bardzo się tą książką zachwyciłem. Jednak ta scena, jako jedyna, wzbudziła we mnie poważne wątpliwości. Po prostu nie sądziłem, że seks z brzoskwinią jest technicznie możliwy. (śmiech)
- Ale nie to jest najważniejsze w pracy reżysera. Dla mnie najważniejsze są otwartość i szczerość. Całkowity brak wstydu i zakłopotania na planie zdjęciowym. Po pierwsze, dlatego że jest wreszcie tylko gra aktorska. Po drugie – każda scena od strony profesjonalnej jest taka sama. Najważniejsze, żeby była dobrze zrobiona.


                    W konferencji uczestniczyła: Ewa Cieplińska-Bertini
               

Czytany 135 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 20 maj 2018 14:10

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv