cinema.pl Festiwale

niedziela, 20 maj 2018 13:30

Zdecydowaliśmy się na najbardziej metaforyczną monochromię - Paweł Pawlikowski prosto z Cannes

Napisane przez  Ewa Cieplińska-Bertini
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

W dużym stopniu sprawdziły się przewidywania publiczności i dziennikarzy obecnych na światowej premierze najnowszego filmu Pawła Pawlikowskiego walczącego o najwyższe trofeum Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes – Palme d’Or. Dostał je w kategorii najlepszego reżysera.

 

Od poprzedniego polskojęzycznego filmu, który zakwalifikował się do konkursu głównego upłynęło 28 lat. Było nim ‘Przesłuchanie’ Ryszarda Bugajskiego. Ten sam zaszczyt spotkał dwa lata wcześniej ‘Krótki film o zabijaniu’ Krzysztofa Kieślowskiego. W historii festiwalu w Cannes Złotą Palną uhonorowano do tej pory tylko dwa polskie filmy – ‘Człowieka z żelaza’ Andrzeja Wajdy (1981) i ‘Pianistę’ Romana Polańskiego (2002). Ten ostatni, podobnie jak ‘Zimna wojna’, był koprodukcją polsko-brytyjsko-francuską.

Kolejny monochromatyczny film Pawlikowskiego jest znów obrazem Polski w okresie stalinizmu, rzeczywistości mało znanej mieszkańcom Zachodniej Europy. Jednak opowieść o niemożliwej miłości Zuli i Wiktora okazała się uniwersalna i ciągle aktualna. Miłość w dalszym ciągu poddawana jest przecież próbie wojen, rozłamów politycznych, społecznych i rasowych w wielu zakątkach współczesnego świata.

Galowa projekcja filmu została przyjęta kilkunastominutową owacją a recenzje, które pojawiły się następnego dnia w prasie były pełne zachwytu.

‘The Hollywood Reporter’ nazwał ‘Zimną Wojnę’ ‘nieznośnie uroczą, słodko-gorzką i smutną balladą o dwóch kochankach..... urzekająco romantycznym, ale i żałośnie realistycznym dramatem o niszczycielskiej sile miłości’.

W brytyjskim ‘Independent’ napisano: ‘... to film zrobiony z werwą i liryzmem, który od nowa rozpala wspomnienia świetności europejskiego kina Nowej Fali ... przedstawiając opowieść zainspirowaną podobno małżeńskimi doświadczeniami rodziców, polsko-brytyjski reżyser Paweł Pawlikowski  przywodzi na myśl wczesne filmy Miloša Formana, Jiříego Menzela i François Truffaut.’

Magazyn filmowy ‘Variety’ zachwycił się talentem aktorów: ‘Jeśli Kot jest elegancką, powściągliwą i stałą kotwicą filmu, to Kulig jest jego szaleńczo rozkołysanym wahadłem: niesamowicie absorbuje widza, szamocze się z nastrojami i decyzjami z takim samym magnetyzmem jak wcześniej Jeanne Moreau, a teraz Jennifer Lawrence’.

Krytycy podkreślali również wspaniałą ścieżkę dźwiękową – miks folkloru w stylu peerelowskiej cepelii ze współczesnym wtedy francuskim jazzem i wszechobecnym w PRL-u w latach 60. włoskim rock and rollem.

- Pawlikowski: ‘Tworzenie ścieżki muzycznej do filmu, w którym właściwie nie ma muzyki filmowej, skomponowanej na jego potrzeby, jest bardzo trudne. Zwłaszcza, kiedy muzyka ma być jednym z jego charakterów. Jak cały film, miks jest rezultatem stałego procesu twórczego – ciągłych zmian i przeróbek, które okazały się bardzo czasochłonne.

Kiedy dorastałem w Polsce nienawidziłem Mazowsza – zarówno radio jak i telewizja były ich muzyką przeładowane. Nie było od nich ucieczki. Natomiast młodzież chciała wtedy słuchać Rolling Stonesów i Kingsów. Nostalgia przychodzi z wiekiem. Od czasu, kiedy widziałem ich występ na żywo, jestem Mazowszem zafascynowany.

Muzyka włoska pojawiła się w ‘Zimnej wojnie’ z bardzo prostej przyczyny. W czasach mojego dzieciństwa włoski pop był w Polsce bardzo popularny. Adriano Celentano, Marino Marini byli w Polsce wielkimi gwiazdami. W każdym moim filmie jest jakiś skrawek włoskiej muzyki. Trzeba się tylko dobrze wsłuchać’.

Wielu recenzentów zachwycało się estetyką ujęć zdjęciowych wykonanych przez Łukasza Żala.

- Pawlikowski: ‘Z Łukaszem pracowałem wcześniej przy ‘Idzie’. Dobrze się rozumiemy. Od początku wiedzieliśmy, że nie chcemy powtórzyć ‘Idy’. Historia Zuli i Wiktora jest zupełnie inna. Wymagała więc innych środków wyrazu. Zastanawialiśmy się, czy nie nakręcić filmu w kolorze, ale nie mogliśmy znaleźć odpowiedniej palety kolorystycznej. Myśleliśmy także, czy nie wykorzystać dawnych radzieckich taśm filmowych, ale wtedy film mógłby okazać się zbyt pretensjonalny. W końcu zdecydowaliśmy się na najbardziej metaforyczną monochromię – tylko bardziej dramatyczną i kontrastową niż w ‘Idzie’. Dzięki temu powstał obraz bardziej dynamiczny, stosowniejszy dla naszej o wiele bardziej energicznej bohaterki.’

Podczas festiwalu ‘Zimna wojna’ wielokrotnie porównywana była do wielkiej klasyki kina: ‘Spotkania’ Davida Leana czy ‘Casablanki’ Michaela Curtiza. Oczywiście, dopatrywano się również korzeni filmu w słynnej polskiej szkole filmowej.

- Pawlikowski: ‘Bardzo cenię filmy zaliczane do polskiej szkoły filmowej. Ponieważ bardzo lubię niedopowiedzenia, pewnego rodzaju tajemniczość, szczególne pokrewieństwo czuję z Wojciechem Hasem, którego opowieści o tragicznych miłościach są bardzo romantyczne, ale rówocześnie skromne i niezwykle melancholijne. ‘Pożegnania’ to jeden z filmów, który na zawsze zostanie ze mną. Jestem jednak przekonany, że największy wpływ wywarła na mnie czeska Nowa Fala – wczesne filmy Miloša Formana i Ivana Passera’.

Reżyser zadedykował swój najnowszy film rodzicom. Wydaje się, że elementy biograficzne z życia rodziców reżysera miały również ogromny wpływ na projekt zatytułowany ‘Zimna wojna’.

- Pawlikowski: Jest dużo więcej podobieństwa między obiema parami niż same imiona. Moi rodzice już nie żyją wiec mogłem swobodnie nazwać moich bohaterów ich imionami. Muszę przyznać, że byli jedną z tych tragicznych par – spotkali się, pokochali, wkrótce rozeszli. Po latach rozłąki znów odnaleźli miłość, tylko po to, by znów się rozejść, poślubić kogoś innego, wyjechać za granicę, spotkać się ponownie. I tak bez końca.

Chcę  jednak podkreślić, że film nie jest portretem moich rodziców, coć w związku obu par jest wiele podobieństw.

Bez względu skąd pochadzą inspiracje, Paweł Pawlikowski zrobił znakomity, pięknie wymyślony i wspaniale pokazany film. Przywiózł do Cannes prawdziwie autorskie kino. Jego Palme d’Or jest jedną z najbardziej zasłużonych nagród tegorocznego festiwalu w Cannes.

Ewa Cieplińska-Bertini

Czytany 65 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 14 czerwiec 2018 13:38

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv