cinema.pl Artykuły

środa, 21 wrzesień 2022 19:52

Romantyczne duchy i polskie kino

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

Dwieście lat po wydaniu „Ballad i romansów” Adama Mickiewicza, w roku obwołanym przez Sejm Rzeczpospolitej Polskiej Rokiem Romantyzmu, chcielibyśmy przyjrzeć się spuściźnie romantycznej w polskiej kinematografii. Literaturoznawcy i kulturoznawcy są zgodni co do tego, że paradygmat romantyczny dominował w polskiej kulturze nie tylko w XIX, lecz także w XX wieku, silnie wpływając na oceny i wybory Polaków postawionych w sytuacjach granicznych. Polscy filmowcy pozostawali w nieustannym dialogu z myślą romantyczną – czy to aktualizując ją w nowych warunkach historycznych, czy też gwałtownie z nią polemizując.

 

Wielkie dzieła Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego czy Aleksandra Fredry były adaptowane na duży i mały ekran – dość wspomnieć o „Panu Tadeuszu” Andrzeja Wajdy, „Mazepie” Gustawa Holoubka, czy „Lawie” Tadeusza Konwickiego. Obecność romantyzmu w polskim kinie nie ograniczała się jednak wyłącznie do ekranizacji. Dzieła polskiej szkoły filmowej wchodziły w namiętną dyskusję z założeniami romantyzmu, uruchamiając debatę nad narodową tradycją. Czy romantyzm wciąż pozostaje żywy w polskim kinie? Jeżeli tak, to które jego elementy są inspirujące dla współczesnych filmowców? Czy filmy polskie pozwalają nam zobaczyć romantyzm z innej perspektywy?

Uznaliśmy, że najlepszą formułą przeglądu będą podwójne seanse, na których konfrontować będziemy ze sobą starsze i nowsze filmy odnoszące się do tradycji romantycznej.

Na pierwszym spotkaniu zobaczą Państwo adaptację „Dziadów” Adama Mickiewicza „Lawa” (1989) Tadeusza Konwickiego, która skonfrontowana zostanie z najnowszymi reinterpretacjami literatury romantycznej – „Królewiczem Olch” (2016) Kuby Czekaja oraz „Świtezianką” (2018) Julii i Mai Bui Ngoc.

Drugiego dnia zaprezentujemy dwie wersje „Pana Tadeusza” – niemą, zrealizowaną przez Ryszarda Ordyńskiego (1928) oraz dźwiękową Andrzeja Wajdy (1999).

Trzeciego dnia zobaczymy „Diabła” (1972), frenetyczny horror Andrzeja Żuławskiego rozgrywający się pod koniec XVIII wieku, oraz głęboko zakorzenionego w tradycji romantycznej „Demona” (2015) Marcina Wrony.

Ostatniego dnia zapraszamy na pokaz słynnego „Dybuka” (1937) Michała Waszyńskiego, adaptacji dramatu Szymona An-skiego, w której tradycja żydowska w fascynujący sposób splata się z motywami charakterystycznymi dla polskiego romantyzmu. Seansowi towarzyszyć będzie spotkanie pt. „Romantyczne duchy i polskie kino”, prowadzone przez dra hab. Krzysztofa Kopczyńskiego (prof. UW), filmowca i wykładowcę akademickiego, autora książki „Paradygmat polskiego romantyzmu w uniwersum filmowym” (2021), a także współautora (razem z Anną Sajewicz) „Dybuka. Opowieści o nieważności świata” (2017).

 

1. Lawa Tadeusza Konwickiego II Świtezianka Julii i Mai Bui Ngoc II Królewicz Olch Kuby Czekaja

 

Pierwszego dnia przeglądu zapraszamy na dzieła dialogujące – na zupełnie różne sposoby – z twórczością wielkich romantyków: Johanna Wolfganga Goethego i Adama Mickiewicza. Tadeusz Konwicki w Lawie (1989) zmierzył  się z jednym z najważniejszych polskich tekstów romantycznych – z Dziadami (1823-1832) Mickiewicza. Konwicki sięgnął po słynny dramat, ponieważ chciał stworzyć „portret duchowy” Polaków, sięgnąć do „esencji” polskości. Jak pisał Marcin Maron,

 

„Były również powody osobiste. Lawa jest najbardziej bezpośrednim wyrazem romantycznych powinowactw istniejących w całej twórczości Konwickiego. Można je nazwać duchowymi, ponieważ obejmują one właśnie całą sferę romantyczną – od świata realnego naznaczonego konkretem po świat wyobrażeń mocno zakorzenionych w polskiej tradycji. W wymiarze rzeczywistym film ten stał się swoistą pielgrzymką Konwickiego w rodzinne strony – do Wilna” (M. Maron, Romantyzm i kino, s. 259)

 

W Iluzjonie będą mogli Państwo zobaczyć również współczesną adaptację Mickiewicza – krótkometrażową Świteziankę Julii i Mai Bui Ngoc, opartą na słynnej balladzie wieszcza.

 

Królewicz Olch (2016) Kuby Czekaja jest natomiast zainspirowany balladą Król Olch (1782) Goethego. Opowiadając o dojrzewaniu współczesnego nastolatka, Goethe jawnie odwołuje się do wyobraźni romantycznej. Podobnie jak u Goethego, u Czekaja dwie różne rzeczywistości przenikają się wzajemnie. Jak pisał Krzysztof Kopczyński,

 

„Czekaj jest trochę filozofem, a w pewnej mierze romantycznym artystą. Aby wytropić w jego filmowy wywodzie to, co istotne, należy posłużyć się wyobraźnią. Pozwala to ustalić, iż reguły rządzące oboma światami – choć pozornie opisywane przez nauki ścisłe – są nieczytelne i nierozpoznawalne. Światy te mają może wspólny umysł i duszę. Ale tylko w nieprzewidywalny sposób odbijają się w ustawionych naprzeciw siebie lustrach (…)” (K. Kopczyński, Paradygmat polskiego romantyzmu w uniwersum filmowym, s. 153)

 

2. Pan Tadeusz Ryszarda Ordyńskiego II Pan Tadeusz Andrzeja Wajdy

 

Na przeglądzie poświęconym polskiemu romantyzmowi nie mogło zabraknąć dwóch adaptacji polskiej epopei narodowej – Pana Tadeusza (1834) Adama Mickiewicza. Film Ordyńskiego z 1928 roku był jedną z najważniejszych polskich produkcji przedwojennych – dość wspomnieć, że na premierze zjawił się podobno sam Józef Piłsudski. Choć adaptacja była krytykowana za zbytnią ilustracyjność w stosunku do oryginału, to jednak z pewnością charakteryzuje się dużą inwencją formalną, a ponadto zachwyca pejzażami – film kręcony był w województwie nowogródzkim, na terenach doskonale znanych Mickiewiczowi.

 

Choć Andrzej Wajda nie wspominał o inspiracji dziełem Ordyńskiego, to jednak można znaleźć pewne podobieństwa pomiędzy filmami – warto porównać na przykład prologi obydwu adaptacji. Dlaczego Wajda pod koniec lat 90. sięgnął po tekst Mickiewicza? Czy mistrzowi polskiego kina udało się zaktualizować przesłanie XIX-wiecznej epopei? Jaki był stosunek Wajdy do obrazu przedstawionego przez Mickiewicza? Zdaniem Agnieszki Morstin, dzięki adaptacji z 1999 roku, „otrzymaliśmy przyjazną dawkę romantyzmu, którą odbiorca dzisiejszy potrafi zrozumieć i przyswoić. Bo jest to romantyzm bliski współczesnemu człowiekowi – mniej narodowy, a bardziej lokalny. Dlatego Pan Tadeusz Andrzeja Wajdy nie skłoni nas może do tego, byśmy zstępowali do głębi, lecz będzie filmową afirmacją świata widzialnego, namacalnego i żywego. Zrehabilituje zmysły, pozwalając odpocząć zmęczonemu ideologią umysłowi. Pokaże, jak zaparzyć kawę, która smakowałaby i nam, i Mickiewiczowi” (A. Morstin, Bez kompleksów. Filmowy Pan Tadeusz czytany inaczej [w:] Od Mickiewicza do Masłowskiej, pod red. T. Lubelskiego, s. 43)

 

3. Diabeł Andrzeja Żuławskiego II Demon Marcina Wrony

 

Fascynacja tym, czego nie potrafi wyjaśnić „szkiełko i oko”, konfrontacja z Cieniem, eksploracja mrocznej strony rzeczywistości i pytanie o naturę zła. Choć polski romantyzm potocznie kojarzony bywa przede wszystkim z tematyką historyczną, to jednak niesamowitość, irracjonalność i groza były stałymi elementami tego nurtu – dość wspomnieć o takich powieściach, jak Maria (1825) Antoniego Malczewskiego czy Zamek kaniowski (1828) Seweryna Goszczyńskiego. To właśnie tę demoniczną stronę romantyzmu chcieliśmy zaprezentować Państwu trzeciego dnia przeglądu. W Iluzjonie zobaczą Państwo Diabła (1972) Andrzeja Żuławskiego oraz Demona (2015) Marcina Wrony.

 

W jednym ze swoich najciekawszych dzieł Żuławski łączy konwencję horroru z kontekstem historycznym – akcja filmu rozpoczyna się w tragicznym dla Polski roku 1793. Jak pisał Marcin Maron,

 

„Romantyczność Diabła oraz artystycznej metody Żuławskiego przejawia się w dwóch zasadniczych aspektach. Pierwszy jest wyznaczony perspektywą ukazania II rozbioru Polski, mocno zbliżoną do romantycznej. Jest to wizja kładąca duży nacisk na zewnętrzne przyczyny narodowej tragedii: na przemoc mentalną i fizyczną oraz manipulacje polityczne napastników (diabeł jako pruski szpicel, zakulisowe manipulacje zdrajców, przemoc «chciwych sąsiadów» (…) Drugi romantyczny aspekt polega natomiast na sposobie ujęcia tej historycznej perspektywy w formie romantycznego fantazmatu. Żuławski posłużył się tu frenetyzmem rodem z czarnego romantyzmu” (M. Maron, Romantyzm i kino, s. 161)

 

Żuławski podkreślał, że do realizacji filmu zainspirowały go wydarzenia 1968 roku. Motywy charakterystyczne dla „czarnego romantyzmu” przenikają jednak także do współczesnego kina polskiego, czego najlepszym przykładem jest łączący cechy horroru i komedii Demon Marcina Wrony, który powraca do tematu Holocaustu, posługując się motywami znanymi zarówno z tradycji judaistycznej, jak i romantycznej (motyw rytuału „dziadów”).

 

4. Dybuk Michała Waszyńskiego

 

Ostatniego dnia przeglądu zapraszamy Państwa na niezwykły film Michała Waszyńskiego Dybuk (1937), oparty na dramacie Szymona An-skiego pod tym samym tytułem (1914). Obraz Waszyńskiego jest fascynującym przykładem przenikania się tradycji judaistycznej z polskim romantyzmem. Fatalizm, motyw miłości przezwyciężającej śmierć, a także "poezja grobów" to cechy, które mogą przywodzić na myśl choćby Dziady Adama Mickiewicza. Pokazowi towarzyszyć będzie spotkanie z Krzysztofem Kopczyńskim (prof. UW), filmowcem i wykładowcą akademickim, autorem książki „Paradygmat polskiego romantyzmu w uniwersum filmowym” (2021), a także współautorem (razem z Anną Sajewicz) „Dybuka. Opowieści o nieważności świata” (2017).

Czytany 85 razy Ostatnio zmieniany środa, 21 wrzesień 2022 19:55

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama