cinema.pl Artykuły

wtorek, 11 październik 2022 11:59

Zarabiamy lepiej niż Escobar na kokainie

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

Już 14 października do kin wejdzie oparty na faktach film "Gdzie diabeł nie może, tam baby pośle", który przedstawia kulisy powstawania największych polskich fortun. Opowiada on o czasach, kiedy półki sklepowe w Polsce świeciły pustkami, a mimo to - czterech mężczyzn znalazło sposób na zarabianie ogromnych pieniędzy. Na czym polegał ich pomysł na biznes? Jak naprawdę polscy milionerzy dorobili się fortun? Dzięki czemu zarabiali lepiej niż Escobar na kokainie?  

 

W PRL-u nie było większego przekrętu. Budżet państwa stracił na tym mnóstwo

pieniędzy. W latach 90. powołana została specjalna komisja sejmowa, która

miała wyjaśnić tę aferę. Nawiązano nawet w tym celu współpracę z niemiecką

policją i prokuraturą. Ostatecznie wszystko zostało zatuszowane i

zapomniane. Do więzienia trafiły płotki, które fałszowały faktury na

granicy, a grube ryby, które kierowały tym biznesem, do dziś są na wolności

i uniknęły jakiejkolwiek kary - podkreśla Heathcliff Janusz Iwanowski,

reżyser i producent filmu "Gdzie diabeł nie może, tam baby pośle - prawdziwe

historie polskich fortun".

 

 

 

Przekręt, na którym wielkich fortun dorobili się bohaterowie filmu "Gdzie

diabeł nie może, tam baby pośle", dotyczył alkoholu. Kazimierz Bączek

(Sebastian Stankiewicz) i jego koledzy doszli do wniosku, że jeśli kupią

polską wódkę na eksport, nie będą musieli płacić podatku obrotowego. No więc

wywozili polski alkohol wyprodukowany przez państwowe gorzelnie do Berlina

Zachodniego, tam przelewali go w nowe butelki i przywozili z powrotem do

kraju - jako niemiecki. Na granicy mówili, że wwożą wódkę do kraju jedynie

na własny użytek. Dzięki temu, na mocy nowej ustawy, o której wejściu w

życie wiedzieli z wyprzedzeniem za sprawą swoich kontaktów z komunistyczną

władzą, płacili niewielki podatek. Pieniądze, które poszłyby do budżetu

państwa, szły do ich prywatnych kieszeni. No więc panowie, którzy się tym

zajmowali, zarabiali krocie. Stąd w pewnym momencie jeden z nich mówi w

filmie: "Zarabiamy więcej niż Escobar na kokainie. Tylko że jego ścigają

wszystkie policje świata, a nas jeden uparty milicjant".

 

 

 

Żeby ten alkoholowy proceder miał miejsce, musiało zmienić się prawo. I ci

panowie wiedzieli o tym z wyprzedzeniem. Ktoś związany z peerelowskimi

władzami ich o tym informował. To, jak to działało, było dla mnie dużym

zaskoczeniem. Ale, jak widać, niewiele się zmieniło w tym temacie, bo

podobne rzeczy teraz też mają miejsce. Uważam, że Janusz Heathcliff

Iwanowski - reżyser i producent, miał sporo odwagi, robiąc ten film. Bo my w

nim demaskujemy wiele rzeczy i opowiadamy o nieznanych powszechnie dotąd

kulisach tzw. schnaps-gate, cyli afery alkoholowej - przyznaje Maciej

Zakościelny, który w filmie wciela się w Antoniego Kafera.

 

 

 

Film "Gdzie diabeł nie może, tam baby pośle - tajemnice polskich fortun"

wejdzie do kin 14 października. W głównych rolach występują w nim m.in.:

Małgorzata Kożuchowska, Dominika Gwit, Agnieszka Więdłocha, Paulina Gałązka,

Maciej Zakościelny, Rafał Zawierucha, Mikołaj Roznerski, Michał Koterski,

Paweł Małaszyński i Antoni Pawlicki.

Czytany 190 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 11 październik 2022 12:02

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama