cinema.pl Wywiady

niedziela, 03 styczeń 2021 15:15

Zrozumiałam, że robimy filmy, żeby je razem czuć, przeżywać - Julia Kuzka dla cinema.pl

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Opublikuj na FacebookOpublikuj na Google BookmarksOpublikuj na Twitter

"Alicja i żaka", to debiut reżyserski Olgi Bołądź, który na ostatnim festiwalu w Gdyni otrzymał nagrodę im. Lucjana Bokińca za najlepszy film w Konkursie Filmów Krótkometrażowych. Jest to historia szybkiego dorastania, na które Alicja - główna bohaterka nie chce się zdecydować. To opowieść o tym, jak problem odcina od rzeczywistości, bo jest tak ciężko, że aż nierealnie. Razem z bohaterką przenosimy się do świata fantazji, w którym jest pięknie i strasznie. Jak w bajce pełno jest symboli i ukrytych znaczeń. Ale to jedyne miejsce gdzie Alicja po swojemu radzi sobie z problemem. Chodzi o aborcję - trudny temat, na który nie ma jednej odpowiedzi, a pewnie żadna nie jest dobra. Wszystko zależy od człowieka i od jego decyzji. Ale czy może być ona samodzielna? Podczas ostatniego Krakowskiego Festiwalu Filmowego Wyróżnienia za kreację aktorska otrzymała Julia Kuzka.

Bartosz MrozowskiNa wstępie gratuluje nagrody w Gdyni. To chyba ogromne wyróżnienie.

Bardzo dziękuję. Jestem niezwykle dumna z całej ekipy i z tego, że jestem jej częścią. 

Trochę czasu minęło od pracy nad filmem. Jednak zapytam o wspomnienia na planie? Jak się pracowało?

Prace nad filmem trwały 3 lata. Na próbach miałam swoje 17 urodziny, a mając 19 oglądałam go pierwszy raz na dużym ekranie. „Alicja i Żabka” to dla mnie bardzo ważny film. To była dla mnie olbrzymia lekcja-na planie czerpałam od wszystkich wiedzę informację. Spędziłyśmy godziny z Olgą rozmawiając i przygotowując się do roli. Byłam zafascynowana aktorstwem i na planie pytałam każdego aktora jak to jest żyć z tego i czy można mieć przy tym spokojny umysł, bo ja każdą trudną scenę bardzo przeżywałam i emocje pozostawały ze mną jeszcze na kilka dni po. Wspominam ten plan bardzo ciepło i rodzinne. Alicja jest w każdej scenie tego filmu, więc spotkałam każdego z ekipy. Myślę, że wyjazd do Łeby gdzie kręciliśmy w Parku Narodowym sprawił, że bardziej się zżyliśmy. 

A jak była Twoja reakcja na ten pomysł, scenariusz? Nie jest to łatwy temat.

Jak przyszłam na casting do filmu miałam 16 lat i czytając materiały które dostałam pomyślałam „To na pewno nie będę ja. Ciąża w wieku 14 lat? Nie wyobrażam sobie siebie w tej roli”. W ogóle nie rozumiałam jak mam do tego podejść, nie wiedziałam jaki to będzie film. Moja bookerka bardzo naciskała, żebym przyszła i cieszę się, że ostatecznie to zrobiłam. Olgę poznałam na castingu i podrzucała mi tekst kiedy improwizowałyśmy. Wiedziałam dokładnie gdzie grała, bardzo się cieszyłam, że mam chociażby 10-minutową próbę, żeby z Nią pracować, ale bałam się że nie podołam-grałam wcześniej w jednym filmie i kilku reklamach, ale nie uczyłam się nigdy aktorstwa. Wszystko robiłam intuicyjnie. 

Dodatkowo osoba Panie reżyser, Olgi Bołądź, też mogła wpłynąć stresowo? Czy się mylę ... i obsada jeszcze tez extraklasa, Twoja mamę zagrała Agnieszka Suchora.

Agnieszka Suchora była wymarzoną planową Mamą. Czułam od Niej ogromne wsparcie na planie, po planie zapraszała mnie na swoje spektakle w Teatrze Współczesnym. Z resztą cała obsada była cudowna. Obserwowanie ich w pracy było niezwykłym doświadczeniem. Olga w czasie prób powiedziała, że mogę założyć „notatnik postaci” i pisać tam wszystko o Alicji. Skończyło się tak, że miałam je dwa ( prawie 3 ) i były tam też wszystkie anegdotki z prób i planu. 

Warto mówić o takich problemach? Dlaczego?

Cieszę się, że ten problem został poruszony w tak mądry sposób- nie oceniający, nie generalizujący. Olga ubierając ten film w taką formę sprawiła, że historia jest przystępna ( także dla młodzieży) i myślę, że sedno jest zrozumiałe. Film otwiera szerokie pole do dyskusji na ten temat, a o tym trzeba rozmawiać. Podobno pojedynczy twórcy świata nie zmienią, ale ich filmy tak- to jest właśnie taki film. 

Jak wspomnieliśmy, trochę czasu od pracy na planie upłynęło, ale może pamiętasz co było najtrudniejsze przy pracy na planie? Albo najlepsze? Co Cię zaskoczyło?

Najtrudniejsza była dla mnie presja, którą w sumie sama na siebie nałożyłam. Czułam ogromną odpowiedzialność będąc Alicją. Też na mnie się ten film opierał, chciałam, żeby widz mi uwierzył i zrozumiał. Olga bardzo mnie w tym wspierała, jako aktorka idealnie rozumiała jak mi pomóc i jakie uwagi dawać. Ten film był dla mnie ogromną nauką aktorstwa. Zrozumiałam, że nie mam problemu z wchodzeniem w role, ale z wychodzeniem. Po planie wciąż byłam Alicją lub Julką myślącą o Alicji. Teraz umiem lepiej rozpoznawać swoje stany emocjonalne i lepiej to kontrolować. 

Na pewno zaskoczyło mnie to, że prawie 3 lata robiliśmy 30 minutowy film, ale nigdy nie chciałam tego procesu przyśpieszać, nie chciałam się po prostu z Alicją rozstać, ale wszystko musi mieć swój koniec, tak jak Alicja przeżywa swój koniec dzieciństwa w filmie. 

Film jeździ po festiwalach...trochę dziwnych, ale tez były takie z publicznością. Czy miałaś okazje poznać reakcje widzów? Jakie docierają do Ciebie informacji o tym filmie?

Pierwszy raz widziałam Alicję na dużym ekranie na Festiwalu w  Koszalinie, gdzie byłyśmy z Magdą i Jowitą. To było przepiękne przeżycie - ludzie reagowali na film podczas jego trwania, śmiali się, czuli, później o tym rozmawialiśmy. Zrozumiałam, że robimy filmy, żeby je razem czuć, przeżywać. Szkoda, że jest to teraz utrudnione, ale nie zmienia to faktu, że w Koszalinie pierwszy raz poczułam, że film żyje i będzie żył swoim życiem. Nasze dziecko dorosło. Dostaję mnóstwo pozytywnych reakcji i wiadomości na film, ludzie o nim myślą i to jest chyba najpiękniejsze-wiem, że zostaje z nimi na dłużej niż 30 minut. 

Kolejna produkcja to "Tak miało być". Możemy już coś o tym cudzie powiedzieć...

„Tak ma być” to mój debiut pełnometrażowy. Gram drugoplanową rolę, zbuntowaną, mocną dziewczynę. Jest zupełnie różna od Alicji co było ciekawym doświadczeniem. Kręciliśmy w Nysie, spotkałam wiele znajomych twarzy z Alicji i Żabki. Film będzie miał premierę w 2021, jest ciepłym, mądrym i rodzinnym filmem. Mam niesamowite szczęście do projektów w których biorę udział i przede wszystkim do ludzi :)

Plany aktorskie...

Zdawałam w tym roku na Akademię Teatralną, ale ostatecznie jestem studentką reżyserii filmowej w WSF i niedługo robię dyplom w szkole muzycznej w klasie altówki. Aktorsko rozwijam się jak mam okazję na planie. 

Aktorstwo vs modeling. Jakieś wspólny mianownik?

W modzie pracuję bardzo rzadko. Całkowicie poświęciłam się szkole muzycznej i studiom. Moda z pewnością nauczyła mnie wytrwałości, wyczucia kamery, pracowitości i pracy z ciałem, a w pracy na planie to są bardzo ważne umiejętności. Choć moda nie jest moim światem to jestem wdzięczna za wszystkie doświadczenia w moim życiu i to co mi dała.

Czytany 760 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 05 sierpień 2021 12:13

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy Odśwież

Reklama

Pies.tv

Reklama

Reklama